Niedziela, 29 stycznia 2023

Recenzja Ulefone Power II: Być może "para bez prądu"?

16 listopada 2022

Telefon Ulefone Power II posiada dużą baterię. Jest ona na tyle duża, że naklejka ostrzega, aby używać jej ostrożnie, gdyż może wybuchnąć. Miał być wygodny przy dłuższym użytkowaniu, co w mojej ocenie było o połowę gorsze. Dlaczego? Zobaczcie co udało mi się strong>.

Opakowanie to wrażenie numer jeden

Sprzęt zakupiony od Ulefone przychodzi do nas w atrakcyjnym, sztywnym i dość eleganckim opakowaniu. Na górze wygrawerowany jest model telefonu. Dodano również piorunochron. Choć może wydawać się niewielka, stanowi przyjemny dodatek do kolekcji telefonu. "Ścianki" po bokach to także nazwy producenta, jedna na stronie internetowej, a jedna to już tacka do wysuwania/wsuwania.

Czarne opakowanie i wysuwana czerwona karta tworzą świetne połączenie. Zawiera ona tackę wykonaną z czarnej tektury na telefon. Po jej wyjęciu zostaje nam piankowa wyściółka, która ma wycięte miejsca na poszczególne elementy. Zawiera ładowarkę i kabel USB w kolorze czerwonym, przejściówkę z microUSB na USB, uchwyt na palec do przyklejenia do telefonu, dobrej jakości etui oraz instrukcję obsługi. Jest ona dość duża i muszę przyznać, że dość "sycąca".

Krok drugi do zrobienia dobrego wrażenia to wygląd i wykonanie

Pierwszą rzeczą, na którą zwracamy uwagę jest waga telefonu. Mamy wrażenie, że trzymamy duży telefon. Jego przód ma prosty ekran, który nie jest tak zagracony jak inne ekrany bez ramek. Ekran posiada folię ochronną, która chroni go przed zarysowaniami. Front telefonu nie jest zbyt charakterystyczny. Power II posiada duże ramki na górze i na dole. Nie są to jednak odpowiednie miejsca na przyciski dotykowe czy fizyczne. Te zostały umieszczone na górze ekranu. Pod ekranem nie ma jednak skanera linii papilarnych. Jest to nieporozumienie i wygląda fatalnie. Dobrze, że jest wystarczająco dużo miejsca na przednią kamerę, która znajduje się na górnej ramce. Znajduje się tam również głośnik, który działa dobrze oraz czujnik światła.

Nie dziwi więc fakt, że krawędzie są tak proste. Przyciski głośności i wybudzania znajdują się standardowo po prawej stronie. Na górze znajduje się złącze audio 3,5mm. Lewa krawędź jest czysta, poza wsuwaną tacką na kartę sim. Na dole znajduje się port microUSB i mikrofon, a po prawej stronie pojedynczy głośnik.

Lepiej prezentuje się tył Ulefone Power II. Są tam dwie linie antenowe, aparat i podświetlenie LED. Podświetlenie LED wygląda jak dual LED. Najlepsze jest to, że tył "środkowej" części jest prawdopodobnie wykonany z metalu. Są one wygodniejsze w użyciu, ale mogą być śliskie. Góra i dół wyglądają prawie jak plastik.

Dodatkowe etui wydaje się być dobrze wykonane. Całość wykonana jest ze sztywnego tworzywa sztucznego. Na plecach znajduje się jednak materiał przypominający skórę. Choć wygląda jak skóra, to prawdopodobnie daleko mu do niej. Poprawia chwyt, ale nie aż tak bardzo jak mogłoby się wydawać.

Bez wrażenia - specyfikacja Ulefone Power II

  • Wyświetlacz- IPS, 5,5 w rozdzielczości FullHD (401PPI), Corning Gorilla Glass 3.
  • Wymiary i waga - 155,0x77,6x9,9mm i 210g wagi
  • Procesor MediaTek MT6750T taktowany zegarem @ 1,5 GHz
  • Układ graficzny- ARM Mali T860 MP2 (taktowany zegarem @ 500 MHz).
  • Konfiguracja pamięci 4 GB RAM/64GB wbudowanej
  • Przednia kamera 8 MP
  • Tylna kam era 13 MP
  • Bateria 6050 mAh z funkcją Pump Express 2. Ładowanie
  • Czujniki łączności - Bluetooth 4.0 i WiFi 802.11 a/b/g/n (5 GHz i 2,4 GHz), OTG GPS, A-GPS i GLONASS. żyroskop i czujnik grawitacji, czytnik linii papilarnych
  • System - Android 7.0 Nougat

Codzienność z Ulefone Power II - dramatyczne wrażenie

Przyznam, że telefon na początku nie zachęcał mnie do współpracy. Spowodowało to, że podchodziłem do niego zaledwie 2-3 razy. Trudno pozostać przy nim na dłuższą metę. O ile rozumiem znaczenie baterii i ceny, o tyle wydajność jest równie ważna. Wydaje mi się, że albo o niej zapomniano, albo gdzieś się zagubiła. Telefon od początku był powolny. Na myśl przychodzi mi wiersz Jana Brzechwy "Lokomotywa". Jest też ciężki i duży, więc ledwo zipie.

Ulefone Power II miał problemy z zalogowaniem się do konta Google. Uruchamiam telefon, przechodzę przez "pierwszy restart", używam telefonu przez 3 min, po czym odkładam go na chwilę. Wtedy dzieje się coś, czego się nie spodziewałem. System zawiesza się czysto, bez żadnych aplikacji. Co robię? Przechodzę przez konta Google, sieci i tak dalej. Wszystko od nowa. Następnego dnia sytuacja się powtórzyła. Było to denerwujące, ale to był nowy telefon i chciałem go przetestować. I oto jest, kompletna porażka od samego początku. Po tym jak telefon się "ogarnął", problemem stała się klawiatura lub jej trakcja. Zdarzało się, że wysłałem wiadomość na Facebooku lub sms, a ona kasowała pierwszą. Wtedy pisałem od nowa, bo poprzednia wiadomość nie została wysłana. Wiadomo, że Messenger pozwala pisać bardzo "dynamicznie", ale tutaj tak nie było. Po prostu nie dało rady. Nie było innej opcji.

Na plus mogę zaliczyć czas pracy telefonu na baterii - wytrzymała 2 dni. To było moje normalne użytkowanie. Wytrzymał 3 dni, gdy "zakułem" mniej. Spokojnie mógłby wytrzymać 3-4 dni bez konieczności ładowania, gdyby pozbyć się wszystkich aplikacji itp. Ekran jest dobry, ale nie jest świetny. Denerwujące jest też to, że automatyczna jasność ekranu w ogóle nie działa. Obsługa była prosta i nie sprawiała żadnych problemów. Do plusów wcisnę też skaner linii papilarnych. Działał dobrze, ale z pewnym opóźnieniem. Mimo wszystko zaskakujące było dla mnie to, że tak często się sprawdzał.

Bez problemu można było korzystać z Ulefone Power II codziennie. Dobrze było używać Ulefone Power II jako aplikacji w tle, muzyki, smsów czy internetu. Zdarzało się, że zacinał się na klawiaturze, ale nie było wiadomo, co zrobić. Test GPS we Wrocławiu wypadł pomyślnie. Choć nie stracił zasięgu to jednak zlokalizowanie miejsca zajęło trochę czasu. Jego najgorszą cechą jest czas reakcji.

Nie tylko początek miał problemy. ZEDGE odmówił mi interakcji z nim. Nie chciało załadować nic a nic i skasowało wiele moich zrzutów ekranu i zdjęć. ), oraz zawieszenia takie jak na amen średnio co dwa dni. Niby działa, ale nadal jest niesmak. Może aktualizacja sprawi, że będzie lepiej?

Kamera - kolejny dramat

To zdecydowanie nie jest najmocniejsza strona Ulefone Power II. Zdjęcia są mleczne, rozmazane i brakuje im szczegółów. Można było się spodziewać, że będą miały lepszą jakość, ale mamy to, co jest dostępne. Aparat nie jest kompatybilny z podwójnymi aparatami w dobie cyfrowych bliźniaków i nie pozwoli uzyskać efektu bokeh. Chyba, że mleczność jest tak trwała, że nie będzie. Gdybym miał wybierać jakościowo, to wybrałbym Blackview A7, który kosztuje 240 polskich złotych. To o czymś świadczy... Zdjęcia robione w nocy nie są zbyt dobre, ale diody zapewniają przyzwoite oświetlenie. Trzeba przyznać, że spisuje się świetnie. Aplikacja nie pozwoliła mi na robienie selfies. Nie wiem co zrobić, ale jedyne co się liczy to tryb PIP. Nie ma chyba możliwości zrobienia normalnego zdjęcia, albo wyglądam niepoprawnie, więc wstawiam tylko takie z trybu PIP.